Przez ten tydzień byłem pochłonięty książką H.P. Lovecrafta “Zew Cthulhu”. Na razie przeczytałem 3 opowiadania z 7 i wypadałoby co nieco o nich napisać bo są bardzo dobre. Oto krótkie zapoznanie z książkami:
- Zbiór opowiadań zaczyna opowiadanie o tytułowym tytule czyli “Zew Cthulhu”. Opowiadanie przedstawia losy młodego uczonego któremu dziadek pozostawił w spadku tajemnicze notatki o nieznanym dotąd kulcie. Spadkobierca postanawia zbadać sprawę głębiej, podążając za notatkami dziadka i rozmawiając z osobami które miały do czynienia z kultem Cthulhu… Opowiadanie to jest bardzo ciekawe i tajemnicze, oceniam je na 8/10
- Drugim i według mnie na razie najlepszym opowiadaniem jest “Widmo nad Innsmouth. Tutaj spotkamy się z losami studenta który wybrał się na wakacje do Arkham i po drodze wstąpił do opuszczonego miasteczka o nazwie Innsmouth. W tym miasteczku dzieję się coś na prawdę dziwnego, młody student wysłuchawszy przerażającej opowieści od starego pijaczyny który przedstawił mu wcześniejsze losy strasznego miasta postanawia opuścić to miejsce. Ale nie wszystko idzie jak mu się to widzi…. To opowiadanie trzyma nas cały czas w napięciu i przerażeniu, tutaj daję 10/10.
- Ta opowieść jest na razie niezbyt ciekawa. Przedstawia ona opowieść starego farmera który był świadkiem przerażających rzeczy które dotknęły farmę jego przyjaciela i jego rodziny, a mianowicie na jego farmę spadł meteoryt który przyniósł z sobą istotę pozaziemską która sprawia, że rodzina farmera oraz zwierzęta i roślinność na terenie farmy spopielają i się kruszą, a ludzie świrują a później umierają…. Na swój sposób potrafi przyciągnąć do książki, ale nie jest żadną rewelacją oceniam je na 5/10.

czytałem tylko “W górach szaleństwa” i mnie nie porwało
ja niegdyś byłem pochłonięty “mrocznymi klimatami” ale po książki, opowiadania, poezję Lovecrafta nigdy nie sięgnąłem
mnie nie ciągnie, do takich książek z “mrocznym klimatem”
Bardzo porządny autor, jeśli nie odrzuca nas konwencja. Mnóstwo świetnych opowiadań i często punkt odniesienia dla autorów innych książek, filmów i gier…
Polecam przymierzenie się do oryginalnych wersji (są legalnie w necie jako tekst albo mp3).
Pożyczyłem kiedyś od kumpla książkę z taką okładką jak dołączony powyżej obrazek, jak sam mówił jest to “biały kruk”(rzadki egzemplarz, prawie nie do zdobycia). Myślałem że mnie nie zainteresuje bo kręciły mnie tylko klimaty sci-fi ale się myliłem. Nawet te średniaki jak trzecie wymienione przez Ciebie opowiadanie tak mnie kręciło że czytałem dopóki nie zaczęło się półrocze i musiałem oddać książkę czego niesamowicie żałuję:/
Dodałbym jeszcze jedno opowiadanie rozgrywające się chyba w średniowieczu – jakaś inkwizycja. karczma i “ciemność z której ktoś nas obserwuje”.